PODSUMOWANIE SERII I PODSUMOWANIE LISTOPADA

rebiisPisałam już kiedyś, że nie lubię książkowych pożegnań. I że jak najbardziej oddalam moment, w którym będę musiała pożegnać się z serią, którą lubię.
Teraz przyszło mi pożegnać się z dzieciakami z Monumentu 14. Pisałam o nich wcześniej TUTAJ i TUTAJ. Przeżyły apokalipsę, przetrwały bez pomocy dorosłych, nauczyły się czym jest przyjaźń i heroizm. I kiedy wydawało się, że są już bezpiecznie w obozie dla ocalonych w Kanadzie, porwali się na kolejną niebezpieczną podróż, by ratować jedną z nich.
Josie, dziewczyna, która w drugim tomie poświęciła siebie, by ratować grupę, uważana była przez nich za martwą. Jako posiadaczka grupy krwi 0, bez maski, wdychając zanieczyszczone powietrze stawała się bestią nastawioną na zabijanie. Okazało się jednak, że Josie, dzięki pomocy pewnego staruszka przeżyła i znajduje się w Ameryce, we więzieniu dla takich niebezpiecznych osób jak ona.
Zakochany w niej Nico oraz Jake, Dean i Astrid wyruszają na ratunek. Trójka chłopców i ciężarna nastolatka uciekają przez wojskiem i niebezpieczeństwami, które czają się na każdym kroku.

Jak w każdej z książek tej serii, gryzł mnie w oczy miłosny trójkąt Dean-Astrid-Jake. Nie przypadł mi do gustu pomysł dwójki walczących razem i równocześnie między sobą nastolatków o ciężarną dziewczynę. Na szczęście to był wątek poboczny, autorka skupiała się bardziej na akcji niż na miłosnych problemach.

Zakończenie całej serii nie jest ckliwe, płaczliwe a co najważniejsze – autorka nie miała najmniejszego zamiaru uszczęśliwiać nim fanów, co jest jak dla mnie, największym grzechem pisarzy. Napisała je po swojemu i to widać; między innymi po tym, że wiele osób nie jest zadowolonych z epilogu.
Historia dzieciaków z Monumentu 14 zakończyła się najlepiej jak mogła, po ludzku. Bez fascynujących, nieprawdopodobnych i wydumanych zbiegów okoliczności, które ratowałyby je z każdej, nawet najniebezpieczniejszej sytuacji. W końcu to była tylko grupa dzieciaków, która i tak przeżyła wiele w ciągu tych kilku miesięcy, kiedy toczyła się akcja książek.

Jeśli nie znacie jeszcze historii napisanej przez Emmy Laybourne a lubicie książki o klęskach naturalnych, broni chemicznej i apokalipsie, to polecam Wam tą serię. Nie będziecie przy niej narzekać na nudę.

RebisPODSUMOWANIE LISTOPADA

Listopad wszystkim nam dał się we znaki. Ten długi, mglisty, deszczowy i pochmurny miesiąc przyniósł wiele smutków. Na szczęście jednak jutro jest już grudzień a jak wiadomo, w grudniu lżej się oddycha i lżej się rano wstaje.

Troszkę listopadowych statystyk:
Wejść w tym miesiącu: 3,740
Liczba komentarzy: 818
Najpoczytniejszy post: „Konkurs! W śnieżną noc”
Najbardziej komentowany: „Carvinia. Bluźnierstwo”

Prawdopodobnie (a mówił mi profesor na egzaminie, żebym nigdy nie zaczynała zdania od ‚prawdopodobnie’) przez to ciągłe zimno i brak słońca listopad był u mnie bardzo owocny pod względem:
Książkowym :
1. „Przypadki pani Eustaszyny” – Maria Ulatowska
2. „Grzeczna dziewczynka”- Mary Kubicka
3. „Wnuczka Reguela” – Krzysztof Koehler
4. „Miasto niebiańskiego ognia” – Cassandra Clare
5. „Wszechświat w skorupce orzecha” – Stephen Hawking
6. „Ostatnia noc świata” – C.S. Lewis
7. „W śnieżną noc” – Green/Johnson/Myracle
8. „Endgame” – James Frey
8. „Wszystko, tylko nie mięta” – Ewa Nowak
9. „Wojna domowa” – Mira Michałowska
10. „Monument 14. Wściekły wiatr” – Emmy Laybourne
11. „Zabrana o zmierzchu” – C.C.Hunter
12. „Historia pewnego związku” – Danka Braun
13. „W poszukiwaniu Grzmiącego Smoka”
14. „Dzikie karty” – George R.R. Martin

Serialowym:

Całym sercem pokochałam „Supernatural”, do którego podchodziłam czterokrotnie.          I szczerze napiszę, że pierwszy sezon oglądałam jak za karę, ale jedna z blogerek napisała mi, że później akcja się rozkręca i – kurczę!- miała rację. Obecnie jestem na początku piątego sezonu i już mi smutno, że sezonów jest tylko 10!

Przez Deana i Sama zaniedbałam „Arrow”, „Chirurgów”, „Forever”,„Big Bang Theory” i „The 100”, ale z drugiej strony lepiej jak się nazbiera kilka odcinków i wtedy obejrzę.

Współprac:

Nie wiem czy wiecie, ale od listopada piszę dla portalu Interia360 i to pod własnym imieniem i nazwiskiem (taka ze mnie sadomasochistyczna dusza, że dałam możliwość hejtować się imiennie ^^) KLIK – link do mojego konta, jakby ktoś był ciekawy.

Miałam przyjemność być ambasadorką książki „W śnieżną noc” wydawnictwa Bukowy Las.

Pani Kasia z wydawnictwa Prozami napisała do mnie z propozycją współpracy, czego efektem jest i będą recenzja książek pani Danki Braun.

I jeszcze jedna wyjątkowa współpraca – z firmą Prestigo, która podarowała mi piękny, lśniący czytnik e-booków. Więcej o tym i o samym czytniku (jak się sprawuje, czy go kocham całym sercem [kocham!] i czy polecam) w kolejnym poście.

Konkursów:

Zorganizowałam dwa konkursy i oba jeszcze trwają!

W śnieżną noc – czas to jutra do północy
Wodospady Cienia – czas do 6 grudnia

I odpowiadając na Wasze pytania – nie wiem kiedy znajduję na to czas. Dodam tylko, że oprócz tego jeżdżę na zajęcia na studia (no dobra, nie na wszystkie, no ale!), widuję się z moim P. a czasami nawet uda się nam wyjść ze znajomymi.

(Tak naprawdę to mam magiczny eliksir, który sprawia, że moja doba trwa 50 godzin! Taka ze mnie cwaniara.)

Buziaki!

61 Komentarze

  1. Będe musiała zajrzec do tych książek :)

    Oooo… ja to się nie dziwię, że SN skradło Ci serce! Ja kiedyś też tak miałam, że kilkakrotnie się zabierałam za ten serial, ale jak zaczęłam to teraz tylko czekam na kolejne odcinki! :))
    Oglądasz Arrow? :> aaa, ja to kocham!!! <3

    Niestety, są i tacy ludzie :/ trudno, jakoś to przeżyłam :)
    Wiosna… cóż, jeszcze przed nią czeka nas zima .. :P

    ;*

    • To mamy podobny gust :D
      Do SN ciężko się zabrać, początek nie jest obiecujący, ale jak widać po nas – warto :)

  2. Nie znam tej serii, to nawet nie moja tematyka, ale opisujesz te książki tak zachęcająco, że chyba się skuszę. ;)
    Gratuluję ilości przeczytanych książek i nawiązanych współprac. Widać, że to co robisz nie idzie w próżnię tylko do czegoś prowadzi, a chyba najważniejsze jest mieć satysfakcję z tego co się robi :)

  3. Ale dużo książek przeczytałaś w listopadzie, ja tylko 11 ;)
    Co do Supernatural, też się zachwycałam na początku ale 8 i 9 sezon to jakiś koszmar i nuda. W pewnym momencie serial diametralnie się zmienia.
    Z Interia360 też podjęłam współpracę ;)

  4. Ja też tak mam, że nie lubię się żegnać z bohaterami których polubiłam, lub po prostu do których się przyzwyczaiłam, zwłaszcza jak zaczyna się u nich wreszcie dziać dobrze :)

  5. Bardzo ciekawe statystyki miesiąca. :) Już niedługo musisz opracować podobne, tylko dla całego roku.

    Co kto woli w sumie, najlepiej poczytać troszkę o każdej większej kulturze europejskiej, jaka się pojawiła w mrokach dziejów.

    Pozdrawiam!

    • Z całego roku byłoby ciężko, bo dopiero od września zaczęłam się interesować moimi statystykami :)

  6. Niezła statystyka :) Sama i Deana nie da się pokochać, choć moim ulubieńcem jest Castiel, ale on dopiero od 4 sezonu się pojawia. Pozdrawiam :)

    • Opolanko, cieszę się, że tu zajrzałaś i zapraszam częściej :)
      a wiesz, że opolanki to moje ulubione cukierki? :)

  7. Wow, jestem pod wrażeniem ilości przeczytanych książek :-) Mnie udało się przeczytać 5-6 książek :-) A serial oglądam „the following”, a właściwie to mój luby zaczął oglądać, a ja jakoś się wkręciłam, co dziwne, bo raczej nie moje klimaty ;-)) I gratuluję współprac :-)

  8. Chciałabym przeczytać tę serię, ale na razie nie ma jej w mojej bibliotece :( Poczekam, bo właściwie to i tak mam milion innych książek do przeczytania „na wczoraj”. „Supernatural” nigdy nie oglądałam, ale jakoś mnie do tego nie ciągnie :P

    • Miałam kiedyś plan przeczytać wszystkie książki z mojej miejskiej biblioteki :D może kiedyś go zrealizuję :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.