„Na granicy zmysłów” Przemek Kossakowski

indeksGdyby pewien poczciwy starszy pan ze wschodniej Polski powiedział komuś, że na przednim kole jego samochodu siedzi duch i może spowodować wypadek, to zapewne zostałby zbyty kpiącym spojrzeniem i salwą śmiechu.

Podobnie byłoby w przypadku właściciela szkoły rozwoju duchowego z Zamościa, który twierdziłby, że potrafi przywrócić nam wspomnienia z łona matki.

Na całe szczęście Przemek Kossakowski jest jednym z tych ludzi, którzy są otwarci na nowe doznania i mało znaną wiedzę.

W swoim reportażu pan Przemek opisuje to, co działo się poza kadrami kamery, czego nie mogliśmy zobaczyć w jego autorskim programie. Swoją opowieść zaczyna snuć od momentu, kiedy siedząc w swoim starym samochodzie, odebrał telefon od Pani z Wysokiego Zamku. Znacząca jest w tym wszystkim dziura w podłodze jego auta; nie jedyna, ale jego ulubiona, bo przez nią może patrzeć na umykający asfalt.

Niestety na czas nagrywania dla telewizji wymieniono mu stare auto z ulubioną dziurą w podłodze na nowiutkie, białe kombi. Z duchem nad przednim kołem gratis.

Podróż pana Przemka obejmowała Polskę, Ukrainę i Rosję. Odwiedzał ludzi, którzy twierdzili, że mają zdolności przekraczające wyobrażenie przeciętnego Kowalskiego. Leczyli ludzi prastarymi metodami i uparcie dowodzili, że za większość chorób i katastrof odpowiadają duchy, których na ziemi jest mnóstwo. Gdy żyli jeszcze kapłani i kiedy w ludzkiej mentalności przyjmowany był fakt, że istnieją byty inne niż ludzkie, z duchami nie było tylu problemów. Obecnie te się panoszą i wysysają z ludzi energię. A uzdrowiciele wiedzą jak energię przywrócić.

Przemek Kossakowski jest niezwykłym gawędziarzem. Czytając jego teksy miałam wrażenie, że to listy od dobrego przyjaciela, pełne humoru, niezwykłości i dystansu. Autor nie boi się pisać o swoich prywatnych sprawach, bez zażenowania opowiada na początku książki jedną ze swoich comiesięcznych podróży do urzędu pracy, gdzie pani urzędniczka niezmiennie się dziwi jak ktoś może być z zawodu nauczycielem przedmiotów artystycznych i jak ten ktoś może chcieć znaleźć pracę.

„Na granicy zmysłów” trzeba polecić każdemu, kto wierzy w byty nadprzyrodzone a także tym, którzy są sceptykami i uważają, że to bujdy i dyrdymały. Jeśli nie uwierzą reportażowi i programom pana Przemka, to może warto by ich wysłać do takiego rosyjskiego uzdrowiciela. Ponoć na własnej skórze łatwiej jest uwierzyć.

wydawnictwo otwarte_m

97 Komentarze

  1. O. Już dzisiaj czytałam opinię o tej pozycji na innym blogu i także była pochlebna. Zatem poczekam trochę i rozejrzę się za nią w bibliotece.

    • Kochana, ludzie, którzy widzą to, czego my nie potrafimy dostrzec, twierdzą, że po świecie błąka się wiele duchów. Niekiedy przyczepiają się do człowieka, dlatego czasami jest nam ciężko i nic nas nie cieszy. Innym razem znowu zadomawiają się w przedmiotach, np samochodach czy samolotach i to powoduje wypadki i katastrofy :)

  2. Nie wiem, czy komentarz się dodał, bo nie widzę… O tym panu nie słyszałam, ale tematyka dla mnie w sam raz bo taką uwielbiam ;) kaski póki co nie mam, ale kupic muszę!

  3. Czytałam promocyjny fragment na stronie wydawnictwa i spodobał mi się gawędziarski styl autora. Wydaje mi się, że pasuje do opowieści o ,,innym świecie”. Chciałabym poznać całość, bo zaczęło się intrygująco. Książki jeszcze nie posiadam, ale planuję zdobyć :).

    • Teraz wszędzie pełno świątecznych promocji, więc na pewno znajdziesz ją gdzieś po tańszej cenie ;)

  4. Kurcze sceptycznie podchodzę do duchów, jak czegoś nie dotknę, nie zobaczę, to ciężko mi w cokolwiek uwierzyć. Przeczytam, może zweryfikuję swoje poglądy. Pozdrawiam

    • To całkiem inaczej niż ja :) nie wierzę jakoś fanatycznie w istnienie duchów itp, ale dopuszczam myśl, że one są :)

  5. Jestem sceptycznie nastawiona, co do zjawisk nadprzyrodzonych, więc mogę przeczytać tę pozycję. Jestem ciekawa, czy mnie przekona.
    P.S. Co do Twojego komentarza to tak – mieszkamy w Rzeszowie i właśnie rozglądamy się za jakimś liceum. Może polecasz jakieś?

  6. o kurczę, zaciekawiłaś mnie tą recenzją :) lubię takie nadprzyrodzone klimaty, bo jakoś mi ciężko uwierzyć, że jesteśmy sami na tym świecie ;)

    • To całe szczęście, że nie włożyłam jej do Twojej paczki mikołajowej :D a miałam taki zamiar ;)

  7. Książka na pewno ciekawa, ale ja bym nie dała rady jej przeczytać, niby wierzę niby nie wierze w takie rzeczy, ale wolę się w to nie wciągać, bo nie chciałabym takich rzeczy doświadczyć :P

  8. Lubię takie historie, kiedyś widziałem jeden odcinek programu pana Kossakowskiego, właśnie z Ukrainy albo Wschodniej Polski.

    Ano troszkę tak, ale niezbyt nachalny flirt przy kasie był. :)

    Pozdrawiam!

  9. Pan Kossakowski był w moim mieście w celu promocji książki, ale nie miałam możliwości się stawić. Z chęcią bym przeczytała, bo takie książki lubię. :)

  10. Jak tylko zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach na stronie wydawnictwa ZNAK to od razu zachciałam ją mieć ;) Nie oglądałam regularnie programów pana Kossakowskiego, ale z chęcią poczytałabym książkę – mimo, ze sama nie wiem czy w te duchy wierzę, czy nie…. ;)

  11. Bardzo mnie ta książka kusi. Program Pana Kossakowskiego oglądałam zawsze z ciekawością (chociaż nie wszystkie odcinki widziałam), więc zajrzenie za kulisy mogłoby być naprawdę intrygujące. A gawędziarski styl tylko zaostrza mój apetyt :).

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.