„Zachłanni” czyli do czego doprowadzić może nas egoizm.

107439-zachlanni-magdalena-zelazowska-1„Słoik (pot.) – Osoba pochodząca z prowincji a mieszkająca w wielkim mieście, najczęściej Warszawie, przywożąca z wizyt w domu słoiki z jedzeniem. Najczęściej charakteryzują ją takie cechy jak: brak przywiązania do nowego miejsca zamieszkania oraz wiejskie maniery i sposób myślenia.”

„Zachłanni” to debiutancka powieść Magdaleny Żelazowskiej opowiadająca o pokoleniu słoików, młodych ludziach, którzy z prowincji powędrowali do Warszawy szukać lepszego życia. Książka podzielona jest na trzy części, w każdej z nich poznajemy historię jednego ze słoików. Ich życia są ze sobą połączone, przenikają się, by w końcu trzeciej części znaleźć słodko-gorzki finał.

Część pierwsza przedstawiona jest z punktu widzenia zaciętego Pawła, młodego chłopaka, który po studiach pracuje za marne grosze w pracy, w której się nie realizuje. Razem ze swoją długoletnią narzeczoną, Aśką, tułają się z jednego wynajmowanego mieszkania do drugiego, odkładając każdy grosz na zakup własnego gniazdka. Czas mija, współlokatorzy się zmieniają a Aśka coraz głośniej domaga się ustatkowania i mieszkania własnościowego. Zakochany i dumny, jak każdy mężczyzna, Paweł próbuje wszystkiego, by tylko uszczęśliwić narzeczoną. Posuwa się nawet do przyjaźni ze starszym, samotnym człowiekiem, byle tylko po jego śmierci przejąć mieszkanie.
Czy metoda „po trupach do celu” sprawi, że ich związek przetrwa? I czy zachłanność się opłaca?

Część druga to historia trzydziestoletniej zaborczej Ewy. Już od przedszkola taka była, zaborcza i nieustępliwa wobec swoich przyjaciółek i zabawek.
Dorosła Ewa osiągnęła w Warszawie wiele; miała dobrą pracę, własne mieszkanie. Brakowało jej tylko miłości, mężczyzny, który doceniłby taką kobietę jak ona. Żeby pomóc losowi założyła konto na portalu randkowym i szukała, z marnym skutkiem, Tego Jedynego. Kiedy jednak dostała już od losu to co chciała, ten zażądał dużej zapłaty.

Ostatnia historia należy do zachłannej Joanny, która w pierwszej części była postacią drugoplanową. Od zawsze marzył jej się wielki sukces, wystawne życie, pięknie urządzone mieszkanko, egzotyczne podróże. Chciała być znana, rozpoznawalna, z prowincjonalnego słoika, chciała zmienić się w odnoszącą sukces warszawiankę. Jej postać była dla mnie najbardziej kontrowersyjna i najmniej ją polubiłam. To jej decyzja przyniosła smutny finał dla jednego z bohaterów książki i złamała życie drugiego. Zachłanność Aśki, ukryta pod otoczką delikatności i pracowitości, niezwykle irytowała i denerwowała.

„Zachłanni” to pierwsza powieść o pokoleniu słoików. Autorka postawiła poprzeczkę naprawdę wysoko, bo jej lekkie pióro i ciekawe spostrzeżenia sprawiły, że książkę chłonie się w zawrotnym tempie. To prawdziwa przestroga przed tymi trzema wymienionymi wcześniej grzechami; zaciętością, zaborczością i zachłannością. Na przykładzie tych młodych ludzi autorka pokazała nam jak może się skończyć ślepy bieg po lepsze, bez zwracania uwagi na innych ludzi, jak bardzo nas samych niszczy nasz egoizm. To też przypomnienie jak brutalne jest dzisiaj życie w większych miastach, jak trudno jest uczciwie wieść godne życie.

Za możliwość przeczytania dziękuję serdecznie pani Monice z wydawnictwa:

82 Komentarze

  1. Ja tym razem spasuje, ponieważ tematyka tej książki nie zaciekawiła mnie aż tak bardzo, bym chciała ją natychmiast poznać.

  2. Nie wiem czemu, ale od pierwszych przeczytanych słów recenzji czułam, że muszę dostać tę książkę w swoje łapki, chociaż, nie wpisuje się ona do końca w moje gusta czytelnicze. Ale jest intrygująca

  3. sama mogłabym nazwać siebie słoikiem, tyle że łódzkim;) po przeczytaniu tego, co myślisz o tej książce, mam wielką ochotę sama się z nią zagłębić, bo ciekawa jestem czy mogłabym się utożsamić z którymś z bohaterów

    • O i jak się żyje w Łodzi? :) Bo ja wiem o niej tylko tyle, że można tam kupić tanio ubrania markowe :D

  4. Początkowo zainteresował mnie opis, ale chyba sobie daruję. Coś czuję, że książka i bohaterowie mogliby mnie bardzo zdenerwować – wolę nie szukać w książkach poważnych tematów w naszej rzeczywistości. Zwłaszcza, gdy istnieje możliwość, że autor nie podoła tematowi.
    Pozdrawiam

  5. Początkowo zainteresował mnie opis, ale jednak nie przeczytam. Coś czuję, że książka i bohaterowie mogliby mnie bardzo zdenerwować – wolę nie szukać w książkach poważnych tematów w naszej rzeczywistości. Zwłaszcza, gdy istnieje możliwość, że autor nie podoła tematowi. I gdy pewnie przejaskrawia sytuację, gdy wszystko jest tak pesymistyczne.

    blog.pl ma jakiś fascynujący filtr antyspamowy – któryś raz przeredagowuję komentarz a tu dalej „wykryto duplikat”…

    Pozdrawiam

  6. Nigdy o tej książce nie słyszałam, ale opowieść o życiu nowych mieszkańców Warszawy może być ciekawa. :) Możliwe, że kiedyś się skuszę, tym bardziej, że debiut wypadł bardzo dobrze.

    Pozdrawiam ciepło.

    • Nowość na polskim rynku wydawniczym :) znając życie teraz pojawi się podobnych książek trylion :)

  7. To nie do końca moje klimaty i obawiam się, że moja sympatia do wszystkiego co było kiedyś, mogłaby trochę zaniżyć ocenę książki, ale mimo wszystko mam ochotę się z nią zapoznać ;)

    • To co było kiedyś to dla mnie guma z Kaczorem Donaldem, skakanie w gumę i wieczorynka na dobranoc ;)

  8. O proszę, o książce słyszę pierwszy raz, ale zaciekawiła mnie na tyle, że chciałabym kiedyś przeczytać. Trzy różne osobowości, a jednak jakoś ze sobą powiązane i przeżycia każdej z nich czegoś nas uczą.

  9. Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale już na samym początku Twojej recenzji zapałałam do niej sympatią (jeśli tak mogę powiedzieć) i muszę ją kiedyś przeczytać! :D

  10. Ta książka zdecydowanie by mnie zaciekawiła, już nie raz spotkałam się u ludzi z zaciętością, zaborczością i zachłannością. Bardzo złe cechy…a tak często spotykane , pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.