„Serce nigdy nie ma zmarszczek, jedynie blizny” – dalsza część historii rodziny Orłowskich.

O poprzednich częściach, pisałam tutaj – „Historia pewnego związku” i tutaj – „Historia pewnej niewierności”.
„Historia pewnego narzeczeństwa” opowiada o kolejnych latach życia Orłowskich. Tym razem głównym bohaterem jest Krzysztof, syn Renaty i Roberta, który wkracza w dorosłość i udowadnia, że przysłowie „krew nie woda” jest bardzo trafne. Ten niegdyś sympatyczny chłopczyk, który był zapatrzony w swoją mamę jak w obrazek, dorósł i większa część jego uroku niestety zniknęła. Jest niezwykle inteligentny i przystojny, gustuje w starszych dziewczynach i zmienia je jak na Orłowskiego przystało. Nie miłość a sex jest dla niego na pierwszym miejscu i podobnie jak ojciec wyznaje zasadę, że kobieta powinna oddawać się swojemu mężczyźnie, jeśli nie chce żeby ten szukał pocieszenia u innej. Przestał się też przyjaźnić z Wiką, przyjaciółką z gimnazjum i pierwszych lat liceum, ponieważ nie pasowała do idealnego wzorca życia Krzyśka. Przygarbiona i zaniedbana dziewczyna nie zasługiwała na jego uwagę.
Kiedy ten przyprowadza do domu Halszkę, nową dziewczynę, Robert i Renata postanawiają interweniować i planują zrobić z Wiki kobietę, w której ich syn się zakocha na zabój. Niechętna z początku, ale zakochana w chłopaku dziewczyna zgadza się na ich pomysł i przeistacza się z brzydkiego kaczątka w powabnego łabędzia. Krzysiek oczywiście traci dla niej głowę i mogłoby się zdawać, że wszystko skończy się szczęśliwie, ale już przekonaliśmy się w poprzednich częściach książek pani Braun, że u niej nie wszystko zawsze kończy się romantycznym amerykańskim happy endem.

Nie zabrakło także w tej książce dalszej małżeńskiej przepychanki między Renatą a Robertem. Posądzenia o zdrady, kłótnie, separacje to już norma w ich świecie, jednak tym razem to ona w końcu tupie nogą i wywraca ich świat do góry nogami. Pojawia się też nieobecna przez dziesięć lat matka Roberta, Barbara, która zataiła przed nim fakt istnienia Krzyśka, przez co syn zerwał z nią wszelkie kontakty. Kiedy dowiedział się od znajomych, że matka gorzej się czuje postanowił jej wybaczyć i zaprosił ją do Krakowa. Podejrzliwa wobec teściowej Renata przez nieszczęśliwy splot wypadków wyjeżdża razem z nią na dwa tygodnie nad morze, gdzie Barbara opowiada jej historie swojego małżeństwa, przestrzegając ją tym samym przed nieprzemyślanymi decyzjami.

Trzecia część żegna nas wieloma niedokończonymi wątkami, pozostawia uczucie niedosytu. Rozstajemy się z bohaterami wiedząc, że czeka ich trudne i niezbyt szczęśliwe życie.

Cała seria to niewątpliwie jedna z lepszych na naszym polskim rynku wydawniczym. Danka Braun, o czym wspominałam już w poprzednich recenzjach, szczyci się tym, że pisze książki bardzo życiowe, bez przesłodzonych szczęśliwych zakończeń. Mam cichą nadzieję, że powstaną kolejne książki pani Braun, bo jej prozę czyta mi się niezwykle przyjemnie i lekko. Niezwykle plastyczny i barwny język przypomina mi ten w książkach Picoult. Na pewno jeszcze kiedyś wrócę do rodziny Orłowskich i przypomnę sobie ich skomplikowane losy, trudne wybory i napięte miłości. Natomiast historia Roberta i Renaty będzie dla mnie przestrogą i nadzieją, że prawdziwa, wielka miłość nie raz potyka się o byle kamień, by potem razem przenosić góry.

Za książkę dziękuję wydawnictwu

prozami

52 Komentarze

  1. Może skuszę się przeczytać, a co do czcionki: jest bardzo ładna ale faktycznie muszę ją zmienić
    razemzksiazka.blogspot.com

  2. Zachęcasz i zachęcasz, i wydają się to być książki bardzo ciekawe i właśnie życiowe. I może to być albo ich puls, albo minus jeśli w literaturze szuka się ucieczki od realnego świata ;)

  3. Witaj ; )
    Bardzo ciekawa recenzja, cóż niestety o samej serii słyszę pierwszy raz, ale to nic nie szkodzi. Lepiej późno niż wcale. Mam nadzieję, że kiedyś ta seria wpadnie w moje łapki

  4. na początku myślałam, że będzie to coś w stylu Grey’a, ale to jednak losy ludzi, a nie tylko jeden związek i seks, nie wiem, czy lubię takie powieści, bo jednak jestem fanką kryminałów, ale myślę, że prędzej zabrałabym się za czytanie tej serii niż też o Grey’u.

    powoli sobie odpuszczam, już nie czekam na jej wiadomość, chociaż nie powiem, naprawdę liczyłam na to, że uda nam się spotkać, porozmawiać i wyjaśnić pewne kwestie z przeszłości, jednak tylko upewniam się w tym, że jestem naprawdę naiwną osobą

    • Wszystko jest lepsze do czytania niż seria o Grey’u :D Kryminały też uwielbiam, właśnie czytam po raz pierwszy w życiu Holmesa :)

  5. Nie czytałam takiej ksiażki a nawet serie są :D ciekawa tematyka a w świecie zawsze są kłótnie i zazdrość w związkach :)
    pozdrawiam :*

  6. Książki super !Już nie mogę się doczekać kolejnych losów państwa Orłowskich Ciekawe czy wogóle będą?

Odpowiedz na „~miragaAnuluj pisanie odpowiedzi

Wymagane pola są oznaczone *.