„Dzienny Patrol” czy mroczniejsza strona Zmroku.

„Nocny patrol” opowiadał o pracy Innych, którzy stali na straży porządku i czynili tylko dobro. Druga część serii, „Dzienny patrol” analogicznie opowiada o pracy tych stojących po drugiej stronie Zmroku, Innych, którzy są bardziej egoistyczni, którzy nie lękają się w imię własnych interesów skrzywdzić słabych ludzi.
Tym razem na okładce obok nazwiska Siergieja Łukjanienki pojawiło się drugie, Władimira Wasiljewa. Zwykle wspólne pisanie dwóch autorów jest krzywdzące dla fabuły, ale muszę przyznać, że Władimir i Siergiej dopełniają się jak Jasność i Ciemność. O ile Łukjanienko nadaje książce barwną akcję i nietuzinkowych bohaterów o tyle Wasiljew tchnie w to wszystko emocje tak potężne, że aż wylewają się z książki i wpływają do serca czytelnika.

„Kocha mnie po swojemu – bez sensu, bez wzajemności, bez słowa.”

Dzienny patrol reprezentuje w książce Alicja Donnikowa, wiedźma, która podczas trudnej akcji traci całą swoją moc. Szef, Zawulon, który kiedyś był jej kochankiem, wysyła ją do kurortu „Artek”, gdzie zostaje opiekunką grupy wypoczywających tam dziewczynek. Pod osłoną nocy żywi się ich koszmarami, powoli wracając do sił i odzyskując możliwość patrzenia w Zmrok.
Póki jednak jest zwykłą kobietą postanawia zabawić się tak jak na człowieka przystało i podrywa opiekuna grupy chłopców; Igora. Zwykły flirt kończy się miłością, której ani ona ani on się nie spodziewali. Kiedy jednak okazuje się, że i Igor nie jest zwykłym śmiertelnikiem wszystko się komplikuje a oni muszą wybierać między tym co słuszne a tym co dobre. Romeo i Julia zrodzeni w Zmroku są o wiele bardziej dramatyczni i przejmujący niż ci z Werony.

„Mówimy różnymi językami i nie zrozumiemy się – nawet jeśli będziemy mówić to samo.”

Muszę przyznać, że „Dzienny patrol” podobał mi się bardziej niż „Nocny”. Nie wiem czy to oznacza to, że bliżej mi do tych złych niż dobrych, wiem za to, że z książki na książkę historia jest coraz lepsza. To podobnie jak z Harrym Potterem; „Kamień filozoficzny” był dobry, ale kolejne części go bezsprzecznie zdetronizowały. Jako, że przede mną jeszcze trzy części historii o Zmroku, to jestem jak najlepszej myśli, że będzie to jedna z moich ulubionych serii fantasty.

Bohaterowie, których poznaliśmy w „Nocnym Patrolu” pojawiają się i tutaj, krążą wokół nowych bohaterów, przyciągają się i odpychają, żyją między sobą na moskiewskich ulicach. To bardzo duży plus dla autora, bo lubię chociażby marginalnie przyglądać się życiu bohaterów, których polubiłam w poprzedniej części.

Tak jak jej poprzedniczka „Dzienny Patrol” to kopalnia pięknych, mądrych i bardzo życiowych cytatów. Mój ulubiony brzmi tak:

„Przyszli inni: Makar, Iwan, Jegor, Masza. Stałe prawo przyrody – im cięższa sytuacja w kraju, w im większe bagno wdeptuje się jego mieszkańców, tym silniejszy staje się pociąg do korzeni, do starych porządków, do starych imion i rytuałów.”

Ile w tym prawdy, ile rzeczywistości! Teraz, kiedy znowu jest gorzej, ludzie wracają do nadawania dzieciom dawnych imion, do Władysławów, Zofii, Lucjanów i Hann. Nie ma już takiego szału na Maje, Zuzie, Igorów i Angeliki; imiona zniknęły wraz z falą dobrobytu lat dziewięćdziesiątych i początku tysiąclecia. Pewnie, teraz jest lepiej niż dwadzieścia lat temu, ale teraz ludzie przyzwyczaili się już do życia na wyższym poziomie a wtedy własny samochód czy możliwość wybudowania ładnego domu była dla nich gwiazdką w nieba, dobrobytem w skali światowym. Dlatego i dzieci dostawały imiona nowoczesne, odbiegające od tradycji. A teraz my, wychowani w erze pierwszych laptopów, komórek i blogów wracamy do starych imion, nawet nie wiedząc, że robimy to dlatego, że coraz biedniej dookoła, że jutro jest niepewne. A duma ukryta w dawnych imionach zawsze będzie pewna.

Jak widzicie „Dzienny Patrol” to nie tylko historia o moskiewskich Innych przenikających w Zmrok. To też książka, dzięki której, zaczniecie być może dostrzegać coś, czego wcześniej nie dostrzegaliście, że zatrzymacie się na chwilę i podumacie.

I nie boję się napisać – chociaż to dopiero druga książka autora, którą przeczytałam – że oficjalnie wpisuję Łukjanienkę w poczet moich ulubionych autorów, obok Picoult, Christie, Grocholi i Rowling.

indeksh

77 Komentarze

  1. A niby fantastyka! Ale może się skuszę, chociażby przez ten ich romans, chociaż pachnie mi jakoś Zmierzchem, którego nie moge przetrawić. :D

    • To w takim razie mój błąd, bo ten ‚romans’ ani trochę zmierzchowy nie jest :) źle to widać opisałam :)

  2. Uuu sama nie wiem, okładka koszmarna, wręcz szkaradna, nie wiem jak się ma pierwszy tom, gdyż nie czytałam recenzji i w ogóle, a tym bardziej książki, ale … nie przemawia do mnie.

    • A ja ostatnio właśnie przyglądałam się bliżej okładce i stwierdziłam, że jest tak dopracowana w detalach, że aż ładna w swojej brzydocie :)

  3. Nie bez powodu Łukjanienko jest uznawany za jednego z lepszych pisarzy fantastyki w tej części Europy.

    Ano tak, zapewne tak właśnie jest jak piszesz. :)
    Dzięki!

    Pozdrawiam!

  4. Ale mroczna, przerażająca okładka :) Niemniej ważna jest fabuła, a ta, jak widzę prezentuje się bardzo interesująco. Zatem chętnie ją poznam bliżej.

  5. Ostatnio wiele się słyszy o tej pozycji, mam w planach zapoznanie się. Intrygujące wydaję mi się poznawanie dwóch stron, powiększanie obszaru, jakiemu czytelnik może się przyglądać. ;)

    Pozdrawiam ciepło.

  6. Uwielbiam Łukjanienkę :) W lutym mam nadzieję zaopatrzyć się w „Nowy patrol”, bo pozostałe już czytałam, i wszystkie bardzo mi się podobały. Choć bez bicia przyznaję, że moimi faworytami są „Brudnopis” i „Czystopis”. Genialne!

  7. Ale straszna okładka!
    Kurcze, coś jest w tych imionach. Ale ja i tak mam swoje upatrzone imiona dla dzieci od lat i raczej ich nie zmienię. :D
    Powiem Ci, że zaciekawiłaś mnie tą książką, ale chyba część pierwsza jakoś bardziej mnie zaintrygowała jeśli chodzi o pierwsze wrażenie. :)

  8. Muszę sięgnąć po ,,Nocny patrol”, ponieważ jestem fanką fantastyki.
    Poza tym autor musiał napisać kawał dobrej książki skoro stawiasz go obok Rowling :)

  9. Chyba zapiszę gdzieś tytuły tych książek, a skoro w sumie jest ich pięć to jak się zabiorę to będę miała co czytać dłuższy czas ^^ Zachęcająco to brzmi bardzo ;)

  10. Ciekawa książka po twojej recenzji , ale okładka lekko odstrasza hah :) pozdrawiam i Szczęśliwego Nowego Roku :)

  11. Hm, ja Harrego Pottera czytałam tylko część drugą, innych oglądałam ekranizacje. Przyznam jednak, że pierwsza była jedną z moich ulubionych;>
    Prezentowanych książeczek niestety nie znam. Czytuję głównie kryminały. teraz wałkuję ‚Wielbiciela’ Charlotte Link.
    Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku:)

  12. Podobają mi się cytaty przeplatające tekst.
    Poza tym książka wydaje się ciekawa. Choć fantastyczna, to można się z nią uosobić.
    A te imiona, to raczej w latach 2000-2010 szalały. Chociaż ja i tak wolę Maję i Igora od Hanny i Władysława. Ale to jeszcze nie takie najgorsze. Najsłabsze są jednak Kewinki, Brajany i Dżesiki. ;)
    Szczęśliwego Nowego Roku!

  13. Okładka nie zachęca, ale Twoja recenzja zdecydowanie tak szczególnie, że jest to jeden z bardziej lubianych przeze mnie gatunków literackich.

  14. oglądałam ekranizacje Nocnego Patrolu – Straż Nocną. ogromnie mi się podobała, więc postanowienie na ten rok, to sięgnąć po te książki!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.